orkan
- andrzej tokarski
- ( zazwyczaj kraków )
- zawodowo śledzę drobne fluktuacje w otoczeniu a w ramach hobby wywołuję zawirowania czasoprzestrzeni, a może to odwrotnie jest?
- www goldenline linkedin
-
Niedziela, 29 stycznia 2012
-
#off zjeść coś. po powrocie robię UAT prysznicowi i pralce
-
kran w łazience po przeróbce działa w nieco jakby drugą stronę i ma pozamieniane kurki. ale działa!
-
[^orkan] oraz naprawić niedziałający kran w zlewie w łazience i zlokalizować źródło ultradźwięków. bułka z masłem
-
YES! dzięki Bogu, że w scyzoryku mam otwieracz do puszek! dzięki niemu naprawiłem kaloryfer. no to tylko teraz poczekać godzinkę, aż pokój się nagrzeje
-
zimno tu :/
-
gdybym nie znał angielskiego i podstaw domowej elektryki to z pewnością najbliższą noc spędził w temperaturze 15stC
-
[^luca > orkan] bo jest tu zwalające z nóg połączenie blichtru (takiego z tutejszych lat 60-tych), brudu, przytulności i totalnej niefunkcjonalności
-
już się przeniosłem do nowego miejsca tymczasowego zamieszkania i jak narazie umieram ze śmiechu. trochę przez łzy ale zawsze
-
orange do mnie wydzwania - proponują nokię lumię 800 albo galaxy s II - #drogiblipie?
-
przeprowadzka ^^
-
oraz 2night
-
znalezione w ciągu dnia, #korpo.przygody
-
oraz na środku ciemnej uliczki w Tower Hamlets lis, po prostu siedział sobie i patrzył na mnie. od razu pomyślałem, że to ^lichurec
-
nastrój na mocną imprezę
-
-
Sobota, 28 stycznia 2012
-
good morning vietnam, oraz wio do pracy
-
nigdy przenigdy nie próbuj wystawiać języka między zęby kiedy stoisz na głowie, czyli #bry z mocnym akcentem :)
-
[^orkan] mam nadzieję, że to nie metafora mojego życia zawodowego
-
ziew, #sniłomisię, że jakiś gościu był wciągany pod wodę przez jakąś maszynę a potem go tam zmieliło i było dużo krwi i wrzasków
-
Piątek, 27 stycznia 2012
-
bright side: przez następne dwa tygodnie nie mieszkam już w hotelu, tylko w Marlyn Lodge ^^
-
jestem przeokropnie i beznadziejnie zmęczony. napiszę jeszcze dwa e-maile, biorę porządny prysznic i śpię do 9. i do pracy
-
news dnia: zostaję w UK jeszcze dwa tygodnie i wracam 11 lutego
-
dużo wutki <=> będzie fun w pracy
-
ora rosną mi siwe włosy. pora umierać #nieblipujpopijaku
-
życie jako beat
-
-
Czwartek, 26 stycznia 2012
-
STOMP
-
oraz #off
-
+ mam ochotę już wracać, jednak większa część doby codziennie w pracy to trochę przegięcie
-
wczoraj zostałem zabrany do francuskiej restauracji, gdzie raczyłem się roquefortem podanym na liściach cykorii, zupą grzybową i krwistym stekiem, amrfffffff
-
-
Poniedziałek, 23 stycznia 2012
-
[^orkan] Narodzie, możesz być dumny z Gosi Andrzejewicz
-
[^orkan] na drugim miejscu znalazł się przebój o znamiennym tytule "mama do the hump".
-
oraz wysłuchałem powtórki zeszłotygodniowej UK charts top 40 i na szczycie bryluje klon Katie Perry odziany w cekiny
-
[^helly] przebóg, po raz ierwszy w ogóle słyszę ten kawałek, musiał mnie ominąć
-
mon day
-
-
Niedziela, 22 stycznia 2012
-
niniejszego blipa napisałem stojąc na głowie ^^
-
[^orkan] w tym roku też tak ma być
-
w ramach szukania okładki do timeline'a znalazłem cudowne zdjęcia z #opener.a (#pokaorkana)
-
i chrzanie tutejsze śniadanie, już mam go dosyć. dzisiaj będą płatki i mleko, a teraz - hotelowy workout ^^
-
o kórde jak ja się wyspałem
-
Polacy z Bociana
-
-
Sobota, 21 stycznia 2012
-
-> arbeit
-










